Jutrznia, X niedziela okresu zwykłego (B)

Pokropię was czystą wodą, abyście się stali czystymi, i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków. I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali.

Ez 36, 25-27

Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów”. A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: „Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy”. Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”. Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie”. Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką”.

(Mk 3, 20-35)

Czy nie można by tak po prostu spokojnie żyć, jak człowiek?
Bez przesadzania z tą pracą nad sobą; bez jakichś heroicznych, transcendentnych postaw. Bez ciągłej czujności, bez ascezy, bez samoograniczania. Bez tej szarpaniny.
Po prostu: przyjąć swoją naturę taką, jaką jest – i „być sobą”. Nikogo na ulicy nie zabijać, mieć swoich kumpli, chodzić na dwóch łapach i posługiwać się mową…
Czy nie można by? Czytaj dalej

Reklamy

Jutrznia, IX niedziela okresu zwykłego (B)

Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie, i u Baranka. Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków. Amen.

Ap 7, 10. 12

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: „Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?” On im odpowiedział: „Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom”. I dodał: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu”. Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: „Podnieś się na środek!” A do nich powiedział: „Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie uratować czy zabić?” Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę!” Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

(Mk 2, 23 – 3, 6)

Bóg to jednak jest „ludzki”.
Pragnie trafić ze swoim Słowem i Zbawieniem do każdego człowieka. Nie toleruje wywyższania się ponad „głupi tłum”, nie toleruje żadnej kasty, zawistnie i wyniośle strzegącej Prawd Objawionych. Prawda ma być z miłością głoszona, wyjaśniana, udostępniana. Kto popada w arogancję z powodu posiadania Prawdy, ten już tę Prawdę traci.

Jezus dobitnie przypomina, że Prawo Boże ustanowione zostało po to, by prowadzić człowieka do życia w harmonii – by wyznaczyć mu drogę ku Królestwu Boga. Osoba ludzka nie jest przedmiotem Prawa, lecz podmiotem Prawa i celem Prawa.
O ile jednak w czasach Jezusa elity narodu wybranego prezentowały dziwaczny judaistyczny sposób myślenia, streszczony w powiedzeniu „człowiek dla szabatu”, o tyle w dzisiejszych społeczeństwach mamy do czynienia raczej z inną skrajnością: liberalny człowiek sam ustanawia sobie reguły „szabatów”. Czytaj dalej

I Nieszpory, IX niedziela okresu zwykłego (B)

O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana albo kto był Jego doradcą? Lub kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę? Albowiem z Niego i przez Niego, i dla Niego jest wszystko. Jemu chwała na wieki. Amen.

Rz 11, 33-36

Tak mówi Pan: „Będziesz zważał na szabat, aby go święcić, jak ci nakazał Pan, Bóg twój. Sześć dni będziesz się trudził i wykonywał wszelką twą pracę, lecz dzień siódmy jest szabatem Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani żadne twoje zwierzę, ani przybysz, który przebywa w twoich bramach; aby wypoczęli twój niewolnik i twoja niewolnica, jak i ty. Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem: przeto ci nakazał Pan, Bóg twój, strzec dnia szabatu”.

(Pwt 5, 12-15)

„Kto bowiem poznał myśl Pana?”
Transcendencja Boga nie podlega dyskusji. Nie jesteśmy w stanie poznać, jako ludzie, Jego natury, Jego sposobu istnienia, Jego myślenia (czy Bóg „myśli”, jak my, skoro jest bezczasowy?), Jego sposobu postrzegania rzeczywistości. A jednak ten Bóg nawiązuje z nami jakąś formę komunikacji: prowadzi z człowiekiem swoisty dialog.

Nie poprzestając na oznakach, dostępnych naszej ludzkiej racjonalności, przemówił. W jakiś sposób następuje przełożenie zamysłów Boga na słowa ludzkiego języka. W jakiś sposób następuje Wcielenie Syna Bożego, który przychodzi jako Słowo i rozmawia z ludźmi – po aramejsku i po hebrajsku.

Cała intelektualna tradycja Zachodu opiera się na uznaniu możliwości racjonalnej konfrontacji z Tym, Co od nas większe, Ponadracjonalne (co nie znaczy: irracjonalne). Na tym gruncie zrodziła się teologia katafatyczna, którą św. Anzelm z Canterbury (1033-1109) nazwał „wiarą poszukującą zrozumienia” (fides quaerens intellectum).
Szkoda, że na co dzień zbyt wielu gorliwych chrześcijan zapomina o integralności wiary i rozumu.

Sami mieszkańcy Canterbury, pytani o św. bpa Anzelma, często unoszą brwi. Nie znają takiego. 🙂 Czytaj dalej

II Nieszpory, Uroczystość Najświętszej Trójcy (B)

Usiłujcie zachować jedność ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.

Ef 4, 3-6

Bracia: Wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście Ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: „Abba, Ojcze!” Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa; skoro wspólnie z Nim cierpimy, to po to, by wspólnie mieć udział w chwale.

(Rz 8, 14-17)

„Zostaliście wezwani do jednej nadziei”.
Od wczesnych lat uczymy się o trzech cnotach Boskich (wlanych), niemożliwych do wypracowania ludzkim trudem. Wiele mówi się o Wierze i Miłości, jednak Nadzieja pozostaje zwykle nieco ne boku, jakby niedoceniona. A tymczasem to właśnie nadprzyrodzona Nadzieja w Duchu Świętym pozwala nam, grzesznym ludziom, prowadzić życie w radości oczekiwania na ostateczne zakrólowanie Pana, i w naszych sercach, i w świecie dręczonym przez Zło. Czytaj dalej

Jutrznia, Uroczystość Najświętszej Trójcy (B)

Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich.

1 Kor 12, 4-6

Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

(Mt 28, 16-20)

Różne są dary, różne posługi, a jedna Wspólnota wierzących; różne są sposoby manifestowania obecności Boga – lecz ciągle jeden i ten sam Bóg. Jedno jest fundamentalne powołanie człowieka i jeden chrzest: w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego.
Wcielenie, Męka, Śmierć i Zmartwychwstanie – to dzieje Syna Bożego. Całe Misterium Paschalne jest jednak „wspólnotowym” dziełem Trójcy Świętej. Integruje w sobie dokonania zamysł Ojca obecny w samym akcie stworzenia, odnowę stworzenia w Chrystusie oraz immanentny Dar: Ducha, Który przenika, przebóstwia i oświeca człowieczeństwo.

Wielkanoc posiada nie tylko indywidualny wymiar odkupieńczy dla każdego z nas. Efektem historycznym Misterium Paschy jest żywy, misyjny Kościół: Ciało Chrystusa, o którego jedności stanowi jeden Duch. Czytaj dalej

I Nieszpory, Uroczystość Najświętszej Trójcy (B)

O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana albo kto był Jego doradcą? Lub kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę? Albowiem z Niego i przez Niego, i dla Niego jest wszystko. Jemu chwała na wieki. Amen.

Rz 11, 33-36

Mojżesz tak powiedział do ludu: „Zapytaj dawnych czasów, które były przed tobą, zaczynając od dnia, w którym Bóg stworzył człowieka na ziemi, zapytaj od jednego krańca niebios do drugiego, czy nastąpiło tak wielkie wydarzenie jak to lub czy słyszano o czymś podobnym? Czy słyszał jakiś naród głos Boży z ognia, jak ty słyszałeś, i pozostał żywy? Czy usiłował Bóg przyjść i wybrać sobie jeden naród spośród innych narodów przez doświadczenia, znaki, cuda i wojny, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem, dziełami przerażającymi, jak to wszystko, co tobie uczynił Pan, Bóg twój, w Egipcie na twoich oczach? Poznaj dzisiaj i rozważ w swym sercu, że Pan jest Bogiem, a na niebie wysoko i na ziemi nisko nie ma innego. Strzeż Jego praw i nakazów, które ja dziś polecam tobie wypełniać; by dobrze ci się wiodło i twym synom po tobie; byś przedłużył swe dni na ziemi, którą na zawsze daje ci Pan, Bóg twój”.

(Pwt 4, 32-34. 39-40)

Z liturgii dzisiejszej niedzieli przebija zadziwienie, zafascynowanie i wdzięczność wobec Boga. Tekst pierwszego czytania, gdyby go przetłumaczyć na język Nowego Przymierza, i „naród” zastąpić „Wspólnotą wierzących” (a może nawet „gatunkiem”), a „Egipt” – „Paschą Chrystusa”, mielibyśmy niemal gotowy kerygmat. I to kerygmat dość ambitny, o szerokim horyzoncie postrzegania.
Na bazie takiego kerygmatu można by poprowadzić dobrą, niebanalną katechezę o całej historii działania Bożego, którego centralnym i zwrotnym momentem było „wydarzenie Chrystusa”.

Bo ta niedziela każe spojrzeć wstecz, na miniony czas Wielkanocy, jako na integralny element całego Bożego zamysłu wobec Wszechświata. Czytaj dalej

II Nieszpory, Niedziela Zesłania Ducha Świętego

Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.

Ef 4, 3-6

Bracia: Postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu. Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, czary, nienawiść, spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą. Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy.

(Ga 5,16-25)

Motywacje ludzkich czynów, podejmowanych nawet w poczuciu dobrej wiary, są niemal zawsze mieszanką bezinteresownej Miłości i partykularnych korzyści, mniej lub bardziej paskudnych. Systematyczne uświadamianie sobie i oczyszczanie tych motywacji to jeden z istotnych elementów permanentnej postawy nawrócenia. Lenistwo duchowe pozostawia tę mieszaninę w stanie chaosu – „półprawdy”, która jest w istocie ciągle całkowitym kłamstwem.

Liberalne prądy w chrześcijaństwie (czy jeszcze „w”?) mylą nagminnie owoce Ducha z właściwym celem działania Ducha Świętego. Czytaj dalej